Życie skazuje nas na przebywanie w zgięciu i siedzeniu w bezruchu (nad biurkiem, przemieszczając się, wypoczywając po pracy). Mózg podświadomie dyktuje człowiekowi reakcję na zbyt długie przebywanie w zgarbieniu/pochyleniu czy nieruchomej pozycji. Jest to przeprost i przeciąganie się. I nie jest ważne, czy ból będzie pochodzić z dysków, więzadeł, torebek stawowych czy z innych struktur kręgosłupa.

Zauważyłem kiedyś ciężko pracującego pracownika branży budowlanej (foto 1). W zasadzie dla kręgosłupa trudno sobie wyobrazić większe przeciążenie: w dużym zgięciu (pochyleniu), dźwigając ciężar i na dodatek przy towarzyszącej temu wibracji. Kiedy zapytałem go, czy nie odczuwa bólów kręgosłupa, odpowiedział, że czasami. A gdy go zapytałem jak sobie wówczas radzi odpowiedział, że woła szefa.

Szef był niedaleko i zgodził się zademonstrować (foto 2). Jest to przecież w najczystszym wydaniu leczenie przeprostem.
Nie pochwalam powyższego sposobu, bo choć logiczny i w wielu przypadkach skuteczny, to jednak, moim zdaniem, zbyt drastyczny. Natomiast przeprost który wykonujemy sami, bez użycia siły zewnętrznej (bez pomocy innych osób - jak w powyższym przypadku czy w przypadku ustawiaczy kręgosłupa) daje gwarancję, że zabieg ten będzie łagodniejszy i bezpieczniejszy – słuchając organizmu i wykonując przeprost samemu zawsze w porę możemy się zatrzymać, kiedy tylko poczujemy dyskomfort lub ból.

Najnowsza medycyna potwierdza, że najskuteczniejsze i najbezpieczniejsze dla pacjenta jest ruch (aktywność fizyczna, choćby minimalna) i samoleczenie.
Robin McKenzie opracował swoją metodę właśnie jako samoleczenie do wykorzystania przez samego pacjenta.
Prof. Artur Dziak: „Pacjent, u którego po ostrym bólu krzyża dochodzi po jakimś czasie do nawrotów dolegliwości nie powinien oczekiwać, że natrafi na kogoś, kto na zawsze uwolni go od cierpienia, lecz powinien liczyć głównie na samego siebie.
Michał Choromański, lekarz i pisarz: „Im dłużej żył i praktykował, z tym większą rozpaczą i zdumieniem przekonywał się, że chory może wyleczyć się jedynie dzięki samemu sobie, i że medycyna nie ma z tym nic wspólnego.
Prof. Damazy Tilgner: „ Mam dwóch lekarzy: lewą i prawą nogę.”
Prof. Wiktor Dega: „Ruch zastąpi prawie każde lekarstwo, a żadne lekarstwo nie zastąpi ruchu.”

Do góry